Może nie zdobędę sobie tym stwierdzeniem poklasku, jednak uważam, że blokowanie dostępu do pewnych treści jest nieuniknione i powinniśmy skupić się nie tyle nad dyskusją czy blokować, ale jak blokować. Państwa już dawno wkroczyły do sieci i już od dawna biorą udział w kształtowaniu zachodzących tam stosunków. Czy tego chcemy czy nie, w mojej opinii proces ten jest nieunikniony i będzie nadal postępował. Zjawisko to nie powinno przybierać formy totalitaryzmu czy choćby autorytaryzmu i o tym też należy pamiętać. Jakaś regulacja jest jednak konieczna – dla dobra nas wszystkich, dla ochrony naszych praw.
Abstrahując od kwestii ochrony praw człowieka, blokowanie treści stanowi swoiste naruszenie pierwotnej istoty Internetu, jednakże należy pamiętać o tym, iż cyberprzestrzeń już dawno przestała być poligonem anarchii, a stała się strefą poddaną wpływom i kontroli państw oraz organizacji międzynarodowych, a także prywatnych koncernów. Ograniczanie dostępu jest swoistym przejawem realizacji uprawnień władczych. Ustalenie pewnych reguł funkcjonowania Internetu jako kolejnego elementu terytorium państwa wydaje się być niezbędne, dlatego też myślę, że dyskusja w jakiej właśnie bierzemy wszyscy udział może (ale nie musi) okazać się świetnym przykładem tego, jak powinny te reguły być konsultowane. Ważne jest jednak, aby ten nasz głos został wzięty pod uwagę, nie zaś pozostał rzucony w martwą przestrzeń cybersieci.
Teza I
Blokowanie dostępu do treści stanowi pewien przejaw cenzury oraz ograniczenia konstytucyjnych wolności wypowiedzi i dostępu do informacji. Jednakże w określonych sytuacjach prawa jednostki mogą zostać ograniczone kosztem zagwarantowania bezpieczeństwa praw ogółu – polski system prawa zna takie wyjątki. Dlatego też uważam, iż w określonych sytuacjach możliwe jest blokowanie dostępu do określonych treści. Jednakże blokada dostępu powinna być mocno uzasadniona i wymierzona w treści, które bezsprzecznie godzą w porządek publiczny i interes społeczny, a takimi są treści pornograficzne z udziałem nieletnich czy treści promujące nazizm, komunizm czy nawołujące do zabijania.
Teza II
Katalog treści możliwych do zablokowania powinien być enumeratywny i zamknięty, nie tylko sprowadzający się do wywołania określonych artykułów z kodeksu karnego, lecz oparty o możliwie precyzyjne opisy czynów. W mojej ocenie konieczne jest stworzenie odpowiednich definicji, które nie pozostawiałyby zbyt wielu wątpliwości (wątpliwości zawsze będą). Stworzenie tych definicji powinno zostać oparte o konsultacje społeczne, do których zaproszone zostaną organizacje reprezentujące różne strony barykady. Nie można pozwolić na to, aby w tworzeniu regulacji brały udział tylko i wyłącznie te grupy, które reprezentują jeden określony pogląd. Tworząc definicje należy pamiętać, iż tylko skrajne wypadki określonych czynów uzasadniają zablokowanie dostępu, a co za tym idzie naruszenie podstawowych praw człowieka. Przypadki mniejszej wagi nie powinny podlegać blokowaniu.
Teza III
Mechanizm blokowania treści nie może być nadużywany i powinien znaleźć się z dala od wpływów różnych lobby, zwłaszcza organizacji zajmujących się ochroną interesów prywatnych. Nie można dopuścić do sytuacji kiedy pod pretekstem ochrony dzieci czy innego dobra społecznego forsuje się przepisy korzystne dla prywatnych grup interesów. Cały system powinien być możliwie transparentny, oparty na otwartych standardach, a każda procedura blokowania możliwa do skontrolowania przez obywateli, szeroko rozumianych – nie tylko organizacje społeczne. Obywatele powinni mieć dostęp do informacji kto i na jakiej podstawie stwierdził, iż konkretne treści kwalifikują się do blokady.
Teza IV
Blokada treści powinna następować każdorazowo po uzyskaniu wstępnej decyzji Sądu i tylko wtedy kiedy toczy się postępowanie karne przeciw autorowi treści. Powinien to być środek zabezpieczający, nie zaś pozasądowa i niekontrolowana metoda walki z nieprzychylnymi danej grupie władczej treściami. Tylko w ten sposób można ograniczyć nadużycia w jej używaniu. Przed wydaniem zgody Sąd powinien zapoznać się z zebranymi w sprawie materiałami i stwierdzić, czy uzasadnia on dokonanie blokady. Należy pamiętać, iż nikt nie jest winny dopóki dopóty nie udowodni mu się winy – dlatego też należy przewidzieć procedurę odwoławczą i pamiętać o tym, iż to obowiązkiem prokuratora jest wykazanie, że treści mają charakter bezprawny.
Teza V
Naruszenie praw jednostki, nawet uzasadnione, nie może trwać w nieskończoność. Dlatego też ustawa powinna określać maksymalny czas na jaki dana treść może zostać poddana blokadzie – czas ten w żadnym wypadku nie powinien podlegać przedłużeniu. Nawet wobec przedłużającego się postępowania sądowego. Jeżeli wymiar sprawiedliwości nie wyrobi się na czas z udowodnieniem winy to zablokowane treści należy odblokować. Nie można obciążać obywateli skutkami nieporadności wymiaru sprawiedliwości i przewlekłości postępowania. Okres blokady również powinien być wyznaczony racjonalnie i z maksymalnym poszanowaniem dla i tak już naruszonych wolności obywatelskich.
Głos w dyskusji o blokowaniu stron internetowych
Piątek, 07.01.2011
Piotr Vagla Waglowski zaproponował u siebie, aby każdy zainteresowany dyskusją nad blokowaniem treści w sieci stworzył swoje pięć tez na ten temat. Nie ukrywam - inicjatywa mi się bardzo spodobała i postanowiłem się do niej przyłączyć. Swoje tezy formułuje szczególnie chętnie – kwestie roli państwa jako „strażnika” sieci są mi szczególnie bliskie, ze względu na moją pracę naukową.


Komentarze
Niestety państwa mają różne wizje zarówno świata jak i społeczeństwa czyli różne interesy.
Zacytowanym stwierdzeniem zaczyna Pan promować tzw. Internety narodowe i wprowadzanie wcześniej czy później do Internetu granic analogicznych do granic fizycznych.
Tezy do przyjęcia ale wstęp do bani.
Pozdrawiam